Ostatnie wyszukiwania
Wyczyść wszystko
Popularne wyszukiwania
Popularne gwiazdy porno i modelki
Zobacz wszystko
Nie znaleziono dopasowań

Autostopowiczka — zabrałem ją i wyruchałem

Opublikowano 04.08.2026

— Dziewczyno, dokąd jedziesz?

— Muszę do Krakowa — odpowiedziała dziewczyna trochę zdezorientowana — spóźniłam się na autobus, a muszę się tam dziś koniecznie dostać, nie wiem co zrobić.

— Mogę cię zabrać, też tam jadę, właśnie szukam pasażerów, żeby nie jechać na pusto.

— Naprawdę!? — jej oczy rozbłysły — bardzo mi pomożesz, powiedz proszę, ile będę ci winna za przejazd?

— Zawiozę piękną dziewczynę za cenę biletu, jeśli obiecasz mi miłą rozmowę po drodze — wyciągnąłem rękę po jej torbę, żeby pomóc jej zanieść ją do auta.

— Wspaniale, dziękuję ci, cieszę się, że cię spotkałam — szła za mną, trochę z tyłu.

Dzień od samego rana nie był zbyt udany. Pracując już kilka lat w przewozie pasażerów, czasem trafiają się dni, kiedy kompletnie nie idzie. Rano znalazłem pasażerów, którzy pojechali ze mną do stolicy, plan był taki, żeby do południa załatwić swoje sprawy i wrócić z nowymi pasażerami do domu. Ale nie wyszło, jak już mówiłem, po kilku godzinach stania na dworcu, zrezygnowany postanowiłem wrócić sam. Była już prawie ósma wieczorem, a droga zajmuje około trzech godzin, nie było sensu dalej czekać. Ostatni autobus do mojego miasta właśnie odjechał pełen ludzi i było jasne, że żadnych pasażerów już nie będzie. Ale zobaczyłem ją, wyszła z budynku dworca kompletnie zagubiona, prawie płakała, rozglądała się wokół. Pomyślałem, że warto podejść i zapytać, co się stało, może będę mógł pomóc i okazało się, że dobrze zrobiłem.

Mimo że była trochę pulchna, wyglądała atrakcyjnie, miała świetny duży biust, to była pierwsza rzecz, którą w niej zauważyłem. Długie włosy ułożone w fryzurę, zadbany manicure, delikatny makijaż i cały jej wygląd mówił o skromnym charakterze. O takich dziewczynach mówi się — szara myszka.

Usiedliśmy z przodu i ruszyliśmy. Na początku rozmowa była trochę sztywna i niepewna.

— Tak w ogóle mam na imię Michał — uśmiechnąłem się do niej, próbując rozluźnić atmosferę.

— Kasia — odpowiedziała nieśmiało.

— Kasia, nie martw się, dowiozę cię całą i zdrową, jeżdżę tą trasą codziennie i od dawna prowadzę, jeśli nie masz nic przeciwko, włączę muzykę!?

— Tak, oczywiście, muzyka w samochodzie tworzy przyjemną atmosferę — skinęła głową Kasia.

— Zgadzam się, puszczę cicho, żeby nam nie przeszkadzała w rozmowie.

— Dobrze.

Wydawało się, że nie da się jej rozgadać, była bardzo cicha i trochę skrępowana tym, że jesteśmy sami w aucie. Zerkałem na nią ukradkiem, w ciemności jesiennego wieczoru jej twarz wyglądała pięknie, długie rzęsy przyciągały wzrok, a pełne usta błyszczały w świetle księżyca. Przychodziły mi do głowy bardzo nieprzyzwoite myśli, oczywiście starałem się je powstrzymać i prowadziłem swobodną rozmowę.

— Kasia, przepraszam za niedyskretne pytanie — po pół godzinie rozmowy w końcu się odważyłem — masz chłopaka?

— Nie — odpowiedziała — a czemu pytasz?

— Jesteś bardzo interesującą dziewczyną, przyjemnie się z tobą rozmawia, chciałem wiedzieć, komu tak się poszczęściło.

— Michał, przesadzasz.

— Wcale nie, raczej umniejszam, szczerze mówiąc jesteś bardzo atrakcyjna, wybacz moją śmiałość — powiedziałem, obserwując jej reakcję. Pojawiła się od razu, jej policzki zarumieniły się, lekko przygryzła wargę, a ja po prostu patrzyłem na nią jak zahipnotyzowany.

— Nie masz obrączki, masz dziewczynę!? — jeszcze bardziej zawstydzona spojrzała na mnie i szybko odwróciła wzrok.

— Nie, jestem wolny. Dlatego z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że mi się podobasz.

Rozmowa toczyła się spokojnie, była taka skromna, coraz bardziej mi się to podobało, jej duży biust unosił się przy każdym oddechu, miałem szczęście, że droga była pusta, mogłem się rozpraszać moją pasażerką. Sprośne myśli pojawiały się jedna po drugiej, chciałem je wszystkie zrealizować.

— Michał, możemy na chwilę zatrzymać się na stacji!?

— Jasne, i tak muszę zatankować.

Podjechaliśmy na stację, ona poszła załatwić swoje sprawy, ja zatankowałem auto, kupiłem wodę i czekałem na nią. W świetle witryny pojawiła się po kilku minutach, powtórzę, przy swojej figurze poruszała się bardzo lekko, jej biodra były szerokie, ale wszystko było harmonijne, obcisłe dżinsy idealnie podkreślały kształty, a biust ukrywał się pod dopasowanym swetrem z wysokim kołnierzem. Podniecała mnie, naprawdę zaczęła mi się podobać, chciałem ją.

— Kupiłam nam kawę, żebyśmy nie zasnęli w drodze! — podała mi gorące espresso.

— Dzięki, to się przyda, dzień był długi.

Мы kontynuowaliśmy jazdę, kawa była gorąca, odstawiłem swoją do uchwytu, a ona odchyliła się i delektowała latte. Coraz częściej odrywałem się od drogi, wyglądało na to, że się rozluźniła. Postanowiłem za wszelką cenę namówić moją pulchną pasażerkę, żeby się rozebrała i uprawiała ze mną seks.

Kontynuowaliśmy jazdę, kawa była gorąca, odstawiłem swoją do uchwytu, a ona odchyliła się i delektowała latte. Coraz częściej odrywałem się od drogi, wyglądało na to, że się rozluźniła. Postanowiłem za wszelką cenę namówić moją pulchną pasażerkę, żeby się rozebrała i uprawiała ze mną seks.

Przypadek mi pomógł, w świetle reflektorów coś nagle pojawiło się przed autem, musiałem gwałtownie hamować, żeby nie wjechać w przeszkodę. Kasia poleciała do przodu, zatrzymana pasem bezpieczeństwa, ale mimo to wylała na siebie kawę. Na swetrze pojawiła się spora plama, zjechałem na pobocze.

— Kasia, przepraszam, jakieś zwierzę przebiegło przez drogę, nie poparzyłaś się?

— Nie, ale sweter jest do niczego, mam w torbie koszulę, pozwolisz, że się przebiorę, w mokrym jest niewygodnie.

— Tak, jasne, mogę wyjść z auta, jeśli chcesz.

— Po prostu przesiądę się na tył i szybko się przebiorę, żeby nie tracić czasu. Tylko nie podglądaj — ostatnie słowa powiedziała tak miękko, że oczywiście nie dało się nie patrzeć.

Wyszła z auta, wzięła z bagażnika koszulę i usiadła na tylne siedzenie, w półmroku jej powolne ruchy wyglądały jak zaproszenie. Nie odrywając wzroku od lusterka wstecznego, patrzyłem na nią, ona to widziała i chyba jej się podobało, że ją obserwuję. Zdjęła sweter, biały koronkowy biustonosz podtrzymywał jej duży biust, był półprzezroczysty i widziałem zarys sutków, w moich spodniach robiło się coraz ciaśniej.

— Kasia, nie potrzebujesz pomocy!? — uśmiechając się, dalej bezczelnie patrzyłem w lusterko.

— Chcesz pomóc mi zapiąć koszulę? — zaśmiała się, rumieniąc — obiecałeś nie podglądać.

— Przepraszam, ale jesteś zbyt piękna, nie mogłem się powstrzymać, ale moja propozycja pomocy nadal aktualna — jedną ręką poprawiałem już twardego kutasa, który próbował wydostać się z rozporka.

— Nie wydaje ci się, że się spieszysz? — nie zakładając koszuli, patrzyła na mnie, lekko przygryzając dolną wargę.

Odwróciłem się do niej, rozumiejąc, że teraz mogę zrobić to, o czym marzyłem jeszcze godzinę temu.

— Wydaje mi się, że ty też się nie spieszysz z ubieraniem i to mnie podnieca — postanowiłem być bardziej stanowczy.

— Nie chcę, żebyś pomyślał o mnie źle, ale spodobałeś mi się już na dworcu, byłam bardziej zdezorientowana tym, że do mnie podszedłeś niż tym, że autobus mi odjechał.

— W żadnym razie nie myślę o tobie źle, jesteśmy dorośli i wszystko rozumiemy. A teraz wydaje mi się, że nasze желания się pokrywają!?

— Chyba tak — jej policzki płonęły, a piersi coraz częściej unosiły się od głębokich oddechów.

— Pozwól mi zjechać trochę z drogi, żeby nie zwracać uwagi!?

— Tak, zgadzam się, to nie jest najlepsze miejsce.

Szybko ruszyłem, niedaleko była droga prowadząca w stronę jeziora, o tej porze roku i tak późno na pewno nikogo tam nie było. Zaparkowałem, zgasiłem światła, w samochodzie zrobiło się znacznie ciemniej, ale czyste niebo i prawie pełnia księżyca wystarczająco oświetlały wnętrze.

— Mogę się przesiąść do ciebie, Kasia!?

— To twój samochód, możesz robić w nim co chcesz.

— Dałaś mi teraz bardzo dużo swobody, nie boisz się? — wysiadałem już z auta, spiesząc się, żeby znaleźć się z nią na tylnym siedzeniu.

— Wiem, że nie zrobisz mi nic złego — zarzuciła mokry sweter na oparcie siedzenia, robiąc mi miejsce.

— Złego na pewno nic, mam nadzieję zrobić coś dobrego, jeśli oczywiście chcesz?

— Chętnie dowiem się, co dla ciebie znaczy „dobre” — nadal była bardzo zawstydzona, ale jej seksualność przebijała się na zewnątrz.

— Na początek chcę cię pocałować — przysunąłem się bliżej, biorąc ją za rękę i przyciągając do siebie.

Poddała się zaskakująco łatwo, lekko na nią naparłem, przyciskając ją do siedzenia, pocałunek był długi, bawiła się językiem moim językiem, kilka razy przygryzłem jej wargę, za każdym razem drżała, ale ani na chwilę nie przerywała. Jedną ręką trzymałem ją za szyję, druga już ściskała jej duży, jędrny biust, przeszkadzał mi jej biustonosz, chciałem go zdjąć natychmiast.

— Możemy go zdjąć?! — zsunąłem ramiączko z jej ramienia.

— Możemy — krótka odpowiedź zabrzmiała podniecająco.

Przesuwając ręką po jej plecach, od szyi do zapięcia, czułem jak drży. Trzy haftki puściły, napięty materiał opadł z jej piersi na kolana. Patrzyła na mnie z lekkim strachem, ale nic nie mówiła, a ja podziwiałem jej nabrzmiałe sutki, ściskałem je palcami, potem całowałem i lekko lizałem.

— Masz niesamowity biust — powiedziałem z westchnieniem.

Kasia odpowiedziała tylko cichym jękiem, to wystarczyło, żeby wiedzieć, czego chce dalej.

Rozpiąłem jej dżinsy, musiałem poprosić ją, żeby się lekko uniosła, żeby je zdjąć, tak ciasno opinały jej pełne biodra, majtki były mokre, a cipka idealnie gładka. Wszystko to poczułem, gdy wsunąłem rękę między jej nogi. Nie przestając pieścić jej piersi, zacząłem bawić się jej łechtaczką, ściskając ją palcami, robiła się coraz bardziej mokra od dotyku, chciałem ruchać ją palcami, ale musiałem uwolnić swojego kutasa, rwał się na zewnątrz.

— Muszę zdjąć spodnie, zrobiło się bardzo ciasno — odsunąłem się na siedzenie obok niej, rozpinając pasek i rozporek, ona obserwowała to, nadal trzymając nogi szeroko rozstawione, nawet się nie poruszyła.

Podnosząc się, zsunąłem dżinsy razem z bielizną, odsłaniając kutasa, wziąłem go do ręki i pokazałem jej.

— Pasuje!? — zapytałem z uśmiechem, wiedząc, że rozmiar mnie nigdy nie zawodził.

— Robi wrażenie — nie odrywała od niego wzroku.

— Dotknij go, bardzo chcę poczuć twoje ręce — wziąłem jej dłoń i położyłem ją na główce.

Delikatna ręka ścisnęła go, przesunęła palcem po żołędzi i zsunęła się w dół aż do nasady. Znów przyciągnąłem ją do siebie, musiała się mocno pochylić, pocałowałem ją ponownie, jej usta były trochę suche, ale nadal pełne i gorące, właśnie ich teraz brakowało na moim kutasie. Jej włosy lekko się rozplątały, zebrałem je ręką i skierowałem jej głowę w dół, poddała się i wyglądało na to, że wie, czego chcę. Ssała trochę nieporadnie, ale nadrabiała tym, że prawie leżała na siedzeniu, ja nachylając się, sięgałem ręką do jej łechtaczki, podwinęła nogi pod siebie, teraz mogłem pieścić jej mokre dziurki ręką, czym się zająłem, nie zapominając nasuwać jej ust na kutasa. Kilka palców wsunęło się do środka, jęczała, ale zawzięcie ssała, zacząłem ruchać ją palcami tak szybko, jak tylko mogłem. Próbowała się podnieść, ale powstrzymałem ją, nie pozwalając oderwać ust. Prawie od razu doszła, chociaż ja dopiero się rozkręcałem, uniosłem jej głowę, tusz lekko się rozmazał, a jej usta były lekko rozchylone, przymknęła oczy, delektując się pierwszym orgazmem.

— Chcę w ciebie wejść — szepnąłem, dając jej do zrozumienia, że powinna odwrócić się tyłem.

W ograniczonej przestrzeni samochodu takie ruchy nie były wygodne, ale okazało się to najlepszą pozycją, jedna noga zgięta w kolanie opierała się o siedzenie, druga stała na podłodze, dzięki czemu nogi były maksymalnie rozstawione. Lekko rozsuwając jej pośladki, przesunąłem ręką między nimi, znów wsuwając palce do środka, trzy palce były w niej, jeszcze jednym próbowałem wejść w tyłek, krzyknęła, zrozumiałem, że ją to zabolało. Moja nieśmiała pasażerka nie miała doświadczenia w analu.

— Nie można tam? — zapytałem, dalej poruszając palcami w jej gorącej cipce.

— Nigdy tego nie robiłam — jęknęła Kasia, trzymając się kurczowo siedzenia.

— Dobrze, może innym razem, jeśli pozwolisz.

Wyciągnąłem palce i bardzo gwałtownie wszedłem w nią na całą długość, aż krzyknęła, od razu zrozumiałem dlaczego, była bardzo ciasna, kutas wręcz ją rozpierał od środka, maksymalnie podniecony był jeszcze większy, szczególnie żołądź. Napierając na nią całym ciałem, zacząłem intensywnie się w niej poruszać, każde ruchy były coraz bardziej brutalne, rękami sięgałem do jej piersi, ściskałem je, co wywoływało jeszcze głośniejsze jęki, prawie krzyczała, a mnie to doprowadzało do szału, chciałem jej jeszcze bardziej. Doszła kolejny raz, jej ciało stawało się zupełnie bezwładne, mogłem robić z nim co chciałem. Położyłem ją na plecach, jedną nogę uniosłem wyżej i znów wszedłem w nią z siłą, przyciskałem się całym ciałem, jej duży biust drżał przy każdym pchnięciu. Jedną ręką trzymałem ją za włosy, łącząc się z nią w długim pocałunku, ruchanie jej było czystą przyjemnością. Doszedłem po prawie pół godzinie, całkowicie pozbawiając ją sił. Tak długiego i mocnego orgazmu dawno nie miałem, zalałem jej brzuch gorącą spermą.

— Jesteś niesamowita — opadłem na siedzenie, próbując złapać oddech. W samochodzie zrobiło się duszno, szyby zaparowały tak, że nic nie było widać na zewnątrz. Uchylając okno, wyjąłem paczkę mokrych chusteczek i pomogłem jej wytrzeć spermę, było jej naprawdę dużo. W milczeniu doprowadziliśmy się do porządku, zakładając ubrania, przy zapinaniu biustonosza poprosiła mnie o pomoc. Ręce mi drżały, rozpinanie było łatwiejsze, poradziłem sobie dopiero za drugim razem, zaśmiała się, mówiąc, że lepiej mi idzie rozbieranie, nie zaprzeczałem.

— Nie masz nic przeciwko, jeśli trochę przewietrzymy samochód? — wyszedłem na świeże powietrze, otwierając drzwi.

— Trzeba przewietrzyć, inaczej nie damy rady jechać — wyszła za mną.

Stała przy masce, poprawiając koszulę i dżinsy, patrzyła na mnie. Nagle poczułem do niej czułość, podszedłem, objąłem ją w pasie, przyciągnąłem do siebie i znów ją pocałowałem, objęła mnie za szyję, czas jakby się zatrzymał. To było niesamowite, ale po zaledwie kilkunastu minutach byłem gotowy na kolejny raz.

Niespodziewanie dla nas obojga, wydarzyło się to już na zewnątrz. Nie kontrolując się, jednym ruchem obróciłem ją do maski, nachyliłem, zsunąłem z niej dżinsy i wszedłem tak głęboko, jak tylko się dało. Próbowała się podnieść, ale trzymałem ją za ramiona i ruchałem tak zachłannie i brutalnie, że nie tylko jęczała, ale prawie krzyczała na całe gardło, w końcu poddała się i zaczęła czerpać z tego przyjemność, dochodząc raz za razem. Była taka uległa. Prawie dochodząc, odwróciłem ją do siebie, kazałem się pochylić i wszedłem w jej usta, chciałem dojść w nich, ona, nie mówiąc ani słowa, spełniła moją prośbę... Minuta głęboko w jej gardle wystarczyła, żebym doszedł, wypełniłem jej usta spermą...

Trochę później, pokonując ostatnie kilometry drogi, umówiliśmy się na kolejne spotkanie, tym razem już na prawdziwą randkę. Warto było kontynuować tę znajomość, to co wydarzyło się między nami dzisiaj zapowiadało burzliwy ciąg dalszy. Moja pulchna skromnisia była zdolna do niesamowitych rzeczy w łóżku, a ja bardzo tego chciałem. Nikt jeszcze nie był mi tak uległy jak ona i wydawało się, że jej podobało się to nie mniej niż mnie.

Thank you!
94%
16 Polub
2 Widoki

Na czym polega problem?

Kategoria:

Czy podobał Ci się ta historia? Nie zapomnij dodać komentarza! Ciekawi nas, co o tym myślisz.

Powiązane opowiadania

Pierwszy Seks
Opublikowano 10.26.2014

Nareszcie przekonałam go aby wpadł na weekend gdy jego żona będzie poza miastem. Zawsze było między nami napięcie seksualne, ale polityka firmowa ściśle zabrania wszelkiego rodzaju intymnych związków biurowych. Często żartował że „mnie wymęczy”...

Młode Pożądanie
Opublikowano 10.26.2014

Była późna sobotnia noc gdy po raz pierwszy spotkałam tą piękną, młodą istotę. Niedawno przeprowadziłam się do nowego mieszkania w bloku i zapoznawałam się z otoczeniem, na które składali się w większości starzy ludzie i małżeństwa z dzieć...

Kategoria:
Siostra Uwielbia Ruchać Brata
Opublikowano 12.17.2014

Prawie spałem gdy moja siostra weszła do mojej sypialni nie przejmując się mną, podeszła do okna i spoglądała na zewnątrz. Podniosłem się na łokciach. „Co ty do cholery robisz siostrzyczko?” Zapytałem lekko poirytowanym głosem. „Czekaj”, powiedz...

Kategoria: